Pilatus i Rigi

Dziś naszym celem były okolice Lucerny, a konkretnie szcztyty: Pilatus i Rigi Kulm.

Pogoda zapowiadała się fantastycznie. 


Kapelbrucke o poranku

Wyjechaliśmy z naszego hotelu autobusem do głównego dworca w Lucernę, skąd szybko przedostaliśmy się do Alpnachstad, skąd z kolei kursuje kolejka na Pilatus Kulm.



Pilatus jest rozległym masywem górskim w Alpach Urneńskich, części Alp Zachodnich. Leży na granicy kantonów Obwalden, Lucerna i Nidwalden. Góruje nad Jeziorem Czterech Kantonów. Zamykając od strony południowej panoramę widoczną z Lucerny, stanowi charakterystyczną dominantę w krajobrazie centralnej Szwajcarii.

Nazwa „Pilatus” jest związana z liczącą wiele wieków legendą, według której zwłoki Poncjusza Piłata, byłego rządcy Judei, zostały wrzucone do niewielkiego jeziora na tej dzikiej i niedostępnej górze. Szczyt uważany był za przeklęty (czy też raczej nawiedzony) i wstęp nań był zakazany (Piłat miał się tu pokazywać w każdy Wielki Piątek, by obmyć swe ręce z krwi Jezusa, a każdy, kto go wtedy ujrzał miał umrzeć tego samego roku. 

My jednak na razie umierać niezmierzaliśmy i po kupieniu biletów wsiedlismy do kolejki, którą dostaliśmy się na szczyt w ciągu 25 minut. 


Według informacji, kolejka ta ma największe nachylenie w Europie, bowiem dochodzi do 48%. 

Kolejka jechała najpierw przez lasy, potem wznieslismy się poza granice lasu. Kilkakrotnie wjeżdżaliśmy do tunelu.













Na szczycie jest restauracja, sklepik oraz hotel. Z platformy widokowej oraz dwóch wzniesień szczytowych roztaczały się rozległe widoki na Lucernę, Jezioro Czterech Kantonów, Alpy Wysokie, a na północ na bardziej nizinne tereny.







Widać nawet Eiger i Jungfrau










Na Pilatus wypiliśmy kawę okraszona pysznymi lodami "Pilatus".

Ze szczytu zjechaliśmy kolejką linową do Kriens. Kolejka ta ma 3 etapy. Podczas jazdy towarzyszyły nam równie piękne widoki. Przy jedej ze stacji zlokalizowano park linowy.



















W okolicy była też rynna saneczkowa.

Obserwowalismy z góry z kolejki, że wielu turystów przemierza okoliczne szlaki.

W Kriens z dolnej stacji kolejki trzeba było kilka minut zejść jeszcze do autobusu. Ten przyjechał niemal natychmiast i po kilku minutach jazdy byliśmy już przy dworcu głównym w Lucernie. Czas był dla nas ważny, ponieważ jak już wspomniano, planowaliśmy zdobyć kolejny szczyt tego dnia: Rigi Kulm, a jako środek transportu by dostać się w okolicę góry wybraliśmy statek. Ten odpływał z nabrzeża nr 1 przy dworcu głównym o 13:12. Przybyliśmy dokładnie na 5 minut przed czasem odplyniecia. Statek płynął po Jeziorze Czterech Kantonów do Fluelen po przeciwnej stronie jeziora zawijając przy tym do kolejnych portów. My płynęliśmy do Viztnau, co zabrało nam ok. 55 minut rejsu. W tym czasie podziwialiśmy widoki, początkowo Lucerny, potem innych miasteczek, okolicznych gór z Pilatusem na czele.












Pilatus 












Rigi Kulm, do którego zmierzamy









Po przybiciu do brzegu w Vitznau 


od razu przesiedlismy się na mającą już ponad 150-letnią tradycję zieloną zębatą kolejkę, która wspinając się zawiozła nas na Rigi Kulm. Po drodze kontemplowaliśmy widoki. 

















Rigi (1748 m npm.) to szczyt w paśmie Schweizer Voralpen, części Alp Zachodnich. Leży w Szwajcarii w kantonie Schwyz. Nazwa stanowi skrót pochodzący od łacińskiego wyrażenia Regina montium (pol. Królowa Gór). Na szczycie znajduje się stacja przekaźnikowa radiow-telewizyjna oraz automatyczna stacja meteorologiczna, oraz oczywiście restauracja i hotel.

Z uwagi na swoje usytuowanie tuż ponad Jeziorem Czterech Kantonów i rozciągającą się ze szczytu imponującą panoramę Rigi już w XVIII w. była celem licznych wycieczek turystycznych. Obecnie prowadzą nań dwie linie kolei zębatej (Rigi Bahnen) oraz jedna kolej linowa. W zimie jest tu ruchliwy ośrodek narciarstwa zjazdowego.

I rzeczywiście że szczytu roztaczała się imponująca panorama, przede wszystkim na Jezioro Czterech Kantonów i Zugsee. 





Na szczycie zjedliśmy obiad, a posileni zdecydowaliśmy się na wędrówkę szlakiem w okolicy przebiegu drugiej trasy kolejowej  w kierunku Arth-Goldau. Trasa była dobrze oznakowana. Co jakiś czas przy szlaku znalazła się ławeczka. W jednym miejscu widzieliśmy też schroń przed deszczem i miejsce na ognisko. Przechodziliśmy przez łąki, na których wypasane były krowy, które pobrzekiwaly zawieszonymi na szyjach dzwonkami. Co jakiś czas musieliśmy omijać zabezpieczenia podpięte do prądu zamontowane by krowy nie mogły przemieszczac się za dany obszar. 



























Po półtorej godznie marszu i obcowaniu z naturą postanowiliśmy jednak skorzystać z kolejki, która złapaliśmy na malutkiej stacyjce Fruttli. 




Stąd dojechaliśmy do Arth-Goldau, gazie po kilku minutach mieliśmy połączenie do Lucerny. 


Pociąg początkowo jechał wzdłuż Zugsee,


potem objezdzal  Rigi Kulm. 



Wzdłuż Jeziora Czterech Kantonów dotarliśmy do Lucerny. 

Wysiedliśmy na stacji niedaleko hotelu. 






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Glacier Express