Lauterbrunnen - Wengen
Lauterbrunnen (niem. lauter = czyste; Brunnen = źródło) – gmina (niem. Einwohnergemeinde) w Szwajcarii, w kantonie Berno, w regionie administracyjnym Oberland, w okręgu Interlaken-Oberhasli. Leży w Berner Oberland, w dolinie Lauterbrunnental. Gmina składa się z miejscowości Lauterbrunnen, Wengen, Mürren, Gimmelwald, Stechelberg oraz Isenfluh. Przez dolinę Lauterbrunnental przepływa rzeka Weisse Lütschine, która ma swe źródło w górnych partiach doliny. Topniejący śnieg z lodowca powoduje, że wody tej rzeki są bardzo czyste i chłodne.
Lauterbrunnen otoczone jest przez wysokie szczyty Alp Berneńskich, np.: Gletscherhorn, Äbeni Flue, Lauterbrunnen, Breithorn, Tschingelhorn, Eiger, Mönch i Jungfrau.
Lauterbrunnen ma połączenie kolejowe (Berner-Oberland-Bahn) z Interlaken (to właśnie ta koleją tu przybyliśmy) . Kolej Wengernalpbahn prowadzi na przełęcz Kleine Scheidegg (tu dojechaliśmy do Wengen) i dalej do Grindelwaldu. Istnieje także połączenie z Mürren kolejką linową i dalej pociągiem kolei górskiej Lauterbrunnen–Mürren. Inną drogą do Mürren istnieje połączenie autobusowe do Stechelberga, a później kolejką linową Stechelberg–Mürren–Schilthorn.
Po zdeponowaniu bagażu w hotelu, skąd rozciągał się niesamowity widok na Alpy,
Obok hotelu liczne piękne domki alpejskie i ukwiecone trawniki.
Powróciliśmy na stację, by zjechać ponownie do Lauterbrunnen. Naszym planem: spacer doliną i odwiedzenie tutejszych wodospadów.
Jak wspomniano w poprzednim poście 12-minutową jazda kolejka dostarcza niesamowitych wrażeń widokowych na dolinę Lauterbrunnen.
Potem odbyliśmy spacer doliną.
Pierwszy, najbardziej imponujący z wodospadów to Staubbach.
Potem był Spissbach.
Kolejne to Murrenbach i Buchenbach.
Upajalismy się widokami, soczystoscia łąk i wartkim nurtem rzeki Lutschine, a także agrokultura.
W czasie spaceru podziwialiśmy wyczyny skoczków spadochronowych, którzy skakali z klifu Murren w głąb doliny.
Zdjęcie z jednym ze skoczków
Niestety nie udało nam się zaliczyć jednego z wodospadów Trummelbach, bo był do stepny za opłatą, a było późno i już wejście było zamknięte. Może uda nam się go jeszcze zobaczyć.
Do dworca w Lauterbrunnen powróciliśmy autobusem. Stamtąd kolejka wdrapaliśmy się do Wengen.
W knajpce przy dworcu zjedliśmy kolację, szwajcarska specjalność: Hornli und Gehackt, rodzaj pasty z kawałkami mięsa i musem jabłkowym. Pyszne.
Zaczęło trochę popadywac. Wróciliśmy do hotelu.



















































Komentarze
Prześlij komentarz