Chur
Głównym punktem na dziś byla podróż Glacier Express. Jako, że wyjazd mieliśmy zaplanowany na 12:14, był czas by rankiem pospacerować po Chur, najstarszym mieście w Szwajcarii.
Osadnictwo w tym rejonie prawdopodobnie zaczęło się około 5 tys. lat p.n.e. W 15 r. p.n.e. ten obszar należący do plemienia Retów podbili Rzymianie tworzac prowincję Raetia prima. Wówczas na terenie obecnego miasta powstała twierdza Curia Raetorum. W roku 451 powstało biskupstwo, okolica stała się lennem należącym do kościoła, dopiero w 1465 r. Chur uniezależniło się otrzymując status wolnego miasta.
Pogoda dopisywała.
Podjechaliśmy autobusem do centrum.
Po drodze mijaliśmy miejscowy browar.
Wysiedliśmy na przystanku przy rzece Plessur, przez którą przewieszony był ciekawy most.
Przez bramę weszliśmy na starówkę. Ponieważ pora była wczesna, ruch był znikomy.
Podeszliśmy do kościoła ewangielickiego św. Marcina (niestety był zamknięty) .
Obok był ciekawy, wolnostojacy z ogrodem w stylu hiszpańskim.
Przez kolejna bramę, idąc cały czas do góry, doszliśmy do katedry pw. Wniebowzięcia MB.
Weszliśmy do wnętrza. Uwagę zwracał dwupoziomowy ołtarz.
Ciekawa była ambona, chrzcielnica i witraże, nowoczesne organy dobrze wkomponowane w całość bazyliki.
Poszliśmy dalej w górę, przechodząc przez niewielki, zadbany cmentarzyk do nowego, seminaryjnego kościoła św. Lucji. Tu też ołtarz był dwupoziomowy. Ładna była, wykonana z mozaiki, droga krzyżowa.
Nieco poniżej, na stromym zboczu uprawiano winorośl.
Z góry była okazja zrobić zdjęcia panoramy miasta.
Na starówce niespiesznie włóczyliśmy się uliczkami obserwując ciekawe kamieniczki, budynki administracji z ratuszem na czele.
Oko kusiły również wystawy.
Rzeźba na starówce uzmysłowiła am, że czas upływa...
Po zakończeniu spaceru był jeszcze jednak czas na kawkę, cole i ciastko.
Potem wróciliśmy do hotelu, by spakować się i udać na dworzec na kolejną podróż, tym razem Glacier Express.



























































Komentarze
Prześlij komentarz